Średnia wartość jednej wizyty
Weź przeciętny paragon albo cenę usługi, z której korzysta typowy stały klient.
Utrata jednego klienta rzadko wygląda jak strata — to po prostu jedna wizyta mniej w tym miesiącu. Problem w tym, że liczy się nie jedna wizyta, tylko wszystkie te, które ten klient odbyłby przez kolejne lata.
Ekonomiści nazywają to wartością życiową klienta (customer lifetime value) — brzmi skomplikowanie, ale liczy się w trzech krokach.
Weź przeciętny paragon albo cenę usługi, z której korzysta typowy stały klient.
Ile razy w roku wraca klient, który regularnie korzysta z Twoich usług — raz w miesiącu, raz w tygodniu?
Stali klienci lokalnych firm usługowych zwykle zostają wiele lat, jeśli nic nie każe im zmienić dostawcy.
Weźmy typowy przykład salonu fryzjerskiego z wizytą co 6 tygodni.
Firmy najczęściej tracą tę wartość niepotrzebnie, przez rzeczy łatwe do naprawienia.
Klient, do którego firma się nie odzywa, nie ma powodu, by pamiętać akurat o niej, gdy przyjdzie czas na kolejną wizytę.
Bez danych o wizytach nie da się w ogóle zauważyć, że konkretny klient przestał przychodzić, dopóki nie jest już za późno.
Jeśli inny lokal ma program lojalnościowy, a Ty nie, to on wygrywa przy równych cenach i jakości.
Tak — zamiast liczby wizyt rocznie policz, ile razy przeciętny stały klient wraca do sklepu w ciągu roku. Mechanizm liczenia jest identyczny.
Bez cyfrowego narzędzia trudno to zauważyć na czas. Program lojalnościowy z historią wizyt pokazuje wprost, którzy klienci nie wracali od dłuższego czasu, zanim będzie za późno na reakcję.
Odzyskanie istniejącego klienta jest zwykle tańsze niż pozyskanie nowego — on już zna Twoją firmę i nie trzeba go do niej przekonywać od zera, wystarczy przypomnienie i konkretny powód do powrotu.
Napisz średnią wartość wizyty i jak często wraca Twój typowy stały klient — pokażemy realną liczbę i jak niewielkim kosztem zatrzymać więcej takich klientów.