Zbyt skomplikowane zasady
Jeśli pracownik nie potrafi wyjaśnić programu klientowi w kilka sekund, klient też go nie zapamięta i przestanie z niego korzystać.
Większość nieudanych programów lojalnościowych nie upada przez zły pomysł, tylko przez kilka powtarzalnych błędów wdrożeniowych. Oto pięć najczęstszych — i jak ich uniknąć.
Każdy z nich da się naprawić jeszcze przed startem albo w pierwszym miesiącu działania programu.
Jeśli pracownik nie potrafi wyjaśnić programu klientowi w kilka sekund, klient też go nie zapamięta i przestanie z niego korzystać.
Nagroda, do której trzeba czekać pół roku, nie motywuje na co dzień. Lepiej zacząć od progu osiągalnego w 2–3 miesiące i podnieść go później.
Gdy różni pracownicy naliczają punkty inaczej, klienci to zauważą i stracą zaufanie do programu szybciej niż z niego skorzystają.
Program, o którym nikt nie wspomina po pierwszym dniu, umiera po dwóch tygodniach. Krótkie przypomnienie przy kolejnej wizycie wystarczy, żeby żył dalej.
Bez spojrzenia na dane po miesiącu trudno wiedzieć, czy program działa, czy tylko istnieje. Nawet prosty przegląd raz w miesiącu pozwala go na bieżąco korygować.
Kilka prostych zasad eliminuje większość powyższych błędów jeszcze przed pierwszym dniem programu.
Najczęściej to brak komunikacji po starcie — program działa technicznie poprawnie, ale nikt o nim klientom nie przypomina, więc powoli wygasa sam z siebie.
Zdecydowanie lepiej wystartować prosto i korygować po miesiącu na podstawie realnych danych, niż tygodniami projektować idealny program, który nigdy nie wystartuje.
Sprawdź, ilu klientów faktycznie zbiera punkty lub wizyty miesiąc po starcie. Jeśli liczba jest niska, problem zwykle leży w zasadach albo w komunikacji, nie w samym pomyśle programu.
Opisz swój biznes — pomożemy ustawić proste, jasne zasady programu, które zespół zapamięta od pierwszego dnia.